Iwermektyna i fenbendazol to dziś dwa z najgłośniejszych haseł w internetowym nurcie "alternatywnego zdrowia". Pod hasłem "protocol" krążą tysiące filmów, wpisów i grup, w których oba te środki — z pochodzenia leki przeciw pasożytom — bywają przedstawiane jako sposób na leczenie poważnych chorób u ludzi. Warto rozumieć to zjawisko, bo wpływa ono na realne decyzje ludzi dotyczące zdrowia. Poniżej tłumaczymy, skąd się wzięło, co dokładnie głoszą te treści i co na ten temat mówi nauka.
Fenbendazol — historia, która rozpaliła modę
Popularność fenbendazolu w sieci wyrosła głównie z jednej głośnej historii z 2019 r. — opowieści mężczyzny z zaawansowanym rakiem płuca, który swoją poprawę przypisał lekowi przeciwpasożytniczemu dla psów. Historia rozeszła się błyskawicznie i dała początek całej społeczności udostępniającej podobne "protokoły".
Ważny szczegół, który w tych nagraniach zwykle znika: bohater tej historii jednocześnie brał udział w badaniu klinicznym nowoczesnej, eksperymentalnej terapii przeciwnowotworowej i przyjmował także inne leki. Dlatego nie sposób stwierdzić, że to sam fenbendazol mu pomógł — pojedynczy przypadek, bez grupy porównawczej, niczego nie dowodzi. W nauce nazywa się to anegdotą, a nie dowodem.
Iwermektyna — od Nagrody Nobla do pandemii
Iwermektyna ma naprawdę zasłużoną renomę: za jej odkrycie przyznano Nagrodę Nobla w 2015 r., a lek uchronił miliony ludzi przed chorobami pasożytniczymi (np. ślepotą rzeczną). Ta dobra sława sprawiła, że gdy w 2020 r. pojawiło się laboratoryjne badanie na komórkach sugerujące wpływ na koronawirusa, wiadomość natychmiast się rozeszła.
Problem w tym, że tamto badanie używało dawek wielokrotnie większych niż te, które można bezpiecznie osiągnąć w organizmie. Późniejsze duże, rzetelne badania na ludziach (m.in. TOGETHER i ACTIV-6) nie wykazały istotnej korzyści iwermektyny w COVID-19. Mimo to internetowa moda żyła własnym życiem.
Jakie twierdzenia krążą w sieci
W materiałach spod tych haseł powtarzają się przede wszystkim osobiste świadectwa oraz twierdzenia, że oba związki pomagają w chorobach takich jak nowotwory, infekcje wirusowe, borelioza czy "ogólne wzmocnienie odporności". Dla porządku — i dla bezpieczeństwa czytelnika — zestawiamy je z tym, co naprawdę wiadomo:
- Nowotwory: istnieją wstępne badania na komórkach, ale nie ma badań na ludziach potwierdzających skuteczność. To dopiero hipoteza do sprawdzenia, a nie sposób leczenia.
- COVID-19 i infekcje wirusowe: duże badania na ludziach nie potwierdziły korzyści; urzędy (FDA, EMA) odradzały takie stosowanie.
- Borelioza i inne: brak wiarygodnych badań na ludziach; twierdzenia opierają się na pojedynczych opowieściach.
- "Odporność" i profilaktyka: to hasła marketingowe, które nie mają pokrycia w badaniach nad tymi związkami.
Dlaczego takie treści rozchodzą się tak szybko
- Poruszająca historia przekonuje bardziej niż suche liczby — jedna wzruszająca opowieść działa mocniej niż tabela z wynikami badań.
- Algorytmy promują treści budzące emocje, niezależnie od tego, czy są prawdziwe.
- Nieufność wobec instytucji — część osób uznaje treści "zakazane" za bardziej wiarygodne.
- Ziarno prawdy — prawdziwe, wstępne badania bywają przesadnie interpretowane i przedstawiane jako gotowa terapia.
Realne, udokumentowane zagrożenia
To nie jest niewinna moda. W literaturze medycznej i danych o zdrowiu opisano konkretne szkody:
- Uszkodzenie wątroby — opisano przypadki poważnego uszkodzenia wątroby u osób, które na własną rękę przyjmowały fenbendazol i pokrewne środki.
- Zatrucia iwermektyną — w czasie pandemii ośrodki zatruć notowały więcej zgłoszeń przedawkowań, w tym preparatami przeznaczonymi dla zwierząt.
- Groźne interakcje — oba związki mogą niebezpiecznie wchodzić w reakcje z innymi lekami.
- Najgroźniejsze: odłożenie właściwego leczenia — zastąpienie sprawdzonej terapii (np. leczenia raka) preparatem z internetu może kosztować życie.
Jak czytać takie treści z głową
Kilka pytań, które warto zadać przy każdym "protokole" z sieci:
- Czy to opowieść jednej osoby, czy porządne badanie z grupą porównawczą?
- Czy autor sprzedaje jakiś produkt lub zarabia na zasięgach?
- Czy twierdzenie potwierdziły niezależne badania na ludziach, czy tylko badania na komórkach?
- Co mówią oficjalne urzędy (FDA, EMA, URPL)?
W sprawach zdrowia zawsze rozmawiaj z lekarzem. Nie odstawiaj przepisanego leczenia na rzecz preparatu z internetu.
Podsumowanie: moda na iwermektynę i fenbendazol to fascynujący przykład tego, jak nauka, pojedyncze opowieści i media społecznościowe mieszają się w jeden viralowy przekaz. Traktuj go jako ciekawostkę o zjawisku — a nie jako wskazówkę zdrowotną.
Źródła
- Caly L. i wsp. (2020), The FDA-approved drug ivermectin inhibits the replication of SARS-CoV-2 in vitro, Antiviral Research — doi.org/10.1016/j.antiviral.2020.104787
- Reis G. i wsp. / badanie TOGETHER (2022), Effect of Early Treatment with Ivermectin among Patients with Covid-19, NEJM — nejm.org
- Badanie ACTIV-6 (2022), Effect of Ivermectin on Time to Recovery in Outpatients with COVID-19, JAMA — pubmed.ncbi.nlm.nih.gov
- FDA, Why You Should Not Use Ivermectin to Treat or Prevent COVID-19 — fda.gov
- Dogra N. i wsp. (2018), Fenbendazole acts as a moderate microtubule destabilizing agent..., Scientific Reports — nature.com
Produkty SWISS LAB są odczynnikami przeznaczonymi wyłącznie do badań laboratoryjnych in-vitro. Nie do spożycia przez ludzi i nie służą do leczenia.